Czyli dlaczego poprzeczkę należy stawiać wysoko.

Jak pomóc dzieciom uczyć się języka angielskiego w zawrotnym tempie? Na pewno należy założyć, że dzieci po prostu potrafią szybko i efektywnie się tego języka uczyć. Co wcale, patrząc na wiele metod nauczania, nie jest takie oczywiste.

O Efekcie Pigmaliona powinien wiedzieć każdy rodzic i każdy nauczyciel. Jest to odmiana samospełniającej się przepowiedni. Zjawisko, zgodnie z którym dzieci wykazują tendencję do takich zachowań jakich (nie zawsze świadomie) oczekuje od nich nauczyciel czy rodzic.

Samospełniająca się przepowiednia w edukacji.

Jak to działa w praktyce? Jeśli nauczyciel jest przekonany, że dziecko jest pojętne – właśnie tak je traktuje. Jeśli zakłada, że określona tematyka nie jest dla dzieci za trudna, to po takie materiały sięga. Co więcej, w naszym przypadku ma to jeszcze jedno przełożenie.

“Jeśli nauczyciel traktuje dziecko jako zdolne do efektywnej i szybkiej nauki, dobiera narzędzia i metody nauczania tak, by ten założony z góry postęp umożliwić.”

I tu dzieją się cuda.✨  

Metodyczne niedowiarki.

Istnieją podejścia do nauki języka angielskiego dzieci zakładające, że należy wprowadzać nie więcej niż określoną liczbę słów miesięcznie/tygodniowo. W skrajnych przypadkach liczba ta wynosi 3-5 słów. Bo dzieci rzekomo muszą sobie słownictwo dobrze utrwalić, w różnych kontekstach, specjalnie przygotowanych zadaniach i by te wszystkie nowo poznane terminy się nie mieszały.

Wielokrotnie słyszałam głosy, że dzieci w wieku przedszkolnym (nie czytające, nie piśmienne, nie mogące się na długo skupić) są “za małe” na ambitną naukę i duże partie materiału. Osoby te zakładają, że nie powinniśmy maluchów obciążać, przemęczać, mieszać im w głowach od nadmiaru a przede wszystkim – nie powinniśmy zabierać tym dzieciom dzieciństwa.

Czy jest to prawda? Teoretycznie nie ale może się nią stać. Nauczyciel traktujący dzieci jako słabo pojmujące sprawia, że dzieci faktycznie będą uczyć się wolno a nawet niechętnie. Nauka nie jest skuteczna. Tym bardziej, że to co dla dorosłych jest “nieskuteczną nauką” dla dziecka jest po prostu nudno spędzonym czasem. Co tylko potęguje efekt.

Tymczasem odpowiedzialność leży po stronie dorosłych, podejściu samego nauczyciela i założeniach kursu języka angielskiego dla dzieci.

Zaufaj dzieciom. One potrafią więcej niż myślisz.

A co by się stało, gdybyśmy zaufali dziecku i możliwościom jego mózgu? Co gdyby wykorzystać czas, gdy umysł dziecka wchłania wiedzę w zawrotnym tempie? Co by się stało gdyby nauczyciel przez cały czas trwania lekcji mówił do dziecka po angielsku? Co by się stało gdyby mimochodem rzucał konstrukcjami zdaniowymi, które są osadzone w kontekście wydarzeń ale wcale nie należą do programu dzisiejszej lekcji?

Powiem Ci co by się stało. Stworzylibyśmy otoczenie i warunki do nauki, które wspierają naturalne nabywanie nowej umiejętności. Zanurzenie w języku, wykorzystywanie słownictwa w niewymuszonej rozmowie, mimochodem pojawiające się zdania, które same wchodzą do głowy po odpowiednio dużej liczbie powtórzeń – to wszystko jest efektem zaufania dzieciom. Nauczyciel wie, że uczeń jesteś gotów.  

Wymagaj od dziecka i od metody nauki języka angielskiego.

Badania nad efektem pigmaliona, doświadczenia i zdrowy rozsądek podpowiadają, że dzieciom należy stawiać poprzeczkę wysoko. Stawiać przed nimi wyzwania edukacyjne, zadania na miarę ale też odrobinę ponad. Jako rodzice i edukatorzy nie powinniśmy pozwalać sobie na zadowalanie się niskimi standardami.

Dzieci szybko rosną, szkoda czasu na nieefektywną naukę.

O Autorce:

Angelika M. Talaga to neuropedagog, trener rodziców i popularyzator nauki. Prywatnie żona i mama. Na co dzień przekształca swoją wiedzę i doświadczenie w narzędzia, metody i strategie dla rodziców pomocne w wychowaniu kreatywnych, przedsiębiorczych i myślących dzieci. Kobieta z misją. Wiedzą dzieli się w podcaście i na blogu:  www.godmother.pl.