Duży i mały skarb szkoły językowej – prezentacja, CZĘŚĆ 1.

Duży i mały skarb szkoły językowej – prezentacja, CZĘŚĆ 1.

Slajd2

Niniejsza prezentacja miała miejsce na Kongresie Języków Obcych PASE w 2012 roku i spotkała się tam ze sporym zainteresowaniem. Udostępniam slajdy z prezentacji dodając komentarze w 100% pochodzące z mojego bogatego doświadczenia jako lektora dzieci przedszkolnych, metodyka mającego pod opieką lektorów, którzy takie najmłodsze dzieci uczą oraz dyrektora zarządzającego szkoły CLAN, którym byłam przez 5 lat i którego głównym zadaniem było dbanie o satysfakcję klienta. Prezentacja w dużej mierze bazuje na metodzie Teddy Eddie, bowiem metoda ta,  stworzona w oparciu o doświadczenia moje oraz moich koleżanek-współautorek, dba o wszystkie aspekty istotne w środowisku szkół językowych. Tworząc ją nie raz zadawałyśmy sobie pytanie: kto jest naszym klientem? Dziecko, które uczęszcza na zajęcia czy rodzic, który za nie płaci?

Slajd3

Oto pytania z jakimi powinien się zmierzyć manager czy dyrektor szkoły językowej, aby nie przeoczyć żadnego aspektu. Na te pytania postaram się poszukać odpowiedzi z niniejszej prezentacji.

Slajd4

Czy to nie nasz idealny kursant? Zapisujemy go kiedy jeszcze nie potrafi za dużo mówić w swoim ojczystym języku, a żegnamy gdy zda maturę. Kilkanaście lat stałego przychodu, ale również kilkanaście lat dbania o to, by byl usatysfakcjonowany.

Slajd5

Slajd6

Slajd7

Przytoczone powyżej statystyki mówią same za siebie: jest w naszym kraju rynek na nasze usługi i nawet młode pokolenie, które już nie uważa języka angielskiego za obcy, woli oddać dziecko w ręce profesjonalistów. Natomiast to nowe pokolenie musi widzieć sens w tym za co płaci.

Slajd8

Slajd9

Powyższe slajdy pokazują jak zmieniał się przekrój wiekowy kursantów szkoły CJ CLAN (macierzystej szkoły metody Teddy Eddie). W pewnym momencie zaczęło nieproporcjonalnie przybywać kursantów w wieku przedszkolnym, a jednocześnie odnotowywaliśmy coraz mniejszy nabór kursantów dorosłych oraz starszych nastolatków.

Obserwuję rynek szkół językowych i rozmawiając z naszymi partnerami czy zaprzyjaźnionymi szkołami z całej Polski otrzymuje potwierdzenie, że jest to tendencja ogólnokrajowa i nasila się z roku na rok.

Co nam pozostaje? Zaakceptować tą sytuację i zadbać o to, żeby naszym klientom było z nami dobrze.

Slajd10

Tylko zanim zaczniemy zastanawiać się jak to zrobić to zadajmy sobie inne pytanie: kto jest naszym klientem, jeśli chodzi o kursy przedszkolne. Rodzic, który płaci, czy dziecko, które bardzo często w dzisiejszych czasach podejmuje same decyzję? Kilkakrotnie zdarzyło mi się zaobserwować klientów, którzy we wrześniu urządzali swoisty rajd po szkołach językowych, wszędzie biorąc udział w zajęciach otwartych. Następnie pytali dziecko, gdzie mu się najbardziej podobało, i to ono niejednokrotnie decydowało gdzie zostanie zapisane. Nawet jeśli miało dopiero 4 latka.

Miałam też kiedyś taką sytuacje, że obierając grupę pięciolatków z przedszkola i zaprowadzając do siebie na angielski (jeden oddział naszej szkoły znajduje się przy przedszkolu publicznym) dziewczynka zgłosiła że „jest zapisana”. Poszłam to wyjaśnić do sekretariatu, zabierając małą z sobą, okazało się jednak, że nie mamy takiego zgłoszenia. Nie miałam jednak serca odprowadzić jej do grupy, bo ona tak bardzo chciała być na angielskim, zatem wzięłam ją na lekcję. Po zajęciach czekała juz mama małej Mai i ze zrezygnowanym uśmiechem powiedziała:

– No cóż, chyba się Maja sama zapisała na angielski, no to co mi pozostaje, już podpisałam umowę!

 

ZAPRASZAM NA CZĘŚĆ DRUGĄ PREZENTACJI.

 

If you like this article, let us know! Comment, like or share! Thank you!

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *